Budynek socjalny na Przydziałkach nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Mieszka w nim jedenaście rodzin. Kiedy ks. prałat Kazimierz Niesiołowski stawiał na przełomie lat 20. i 30.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Budynek socjalny na Przydziałkach nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Mieszka w nim jedenaście rodzin.

Kiedy ks. prałat Kazimierz Niesiołowski stawiał na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego wieku tymczasowe mieszkania dla biedoty miejskiej nie przypuszczał, że jego dzieło przetrwa blisko 80 lat.
Dziś ząb czasu naruszył wiekowe mury lokali socjalnych na Przydziałkach, ich stan techniczny budzi wiele wątpliwości, a dla jedenastu mieszkających tam rodzin, czas zatrzymał się w miejscu, jak mówią, zapomnianym przez Boga i... ludzi. Pleszewianie nazwali to miejsce pod lasem Abisynią. Dlaczego, nikt tak naprawdę nie wie. Teraz może bardziej odpowiednie byłoby słowo slums, ale wówczas, mogliby się obrazić najubożsi mieszkańcy przedmieść Kapsztadu, czy Bombaju.

Na pleszewską Abisynię prowadzi polna droga, pełna wybojów. Już daleka widać ,,przykucnięty’’ pod lasem barak. Naprzeciwko wychodzi starsza kobieta. Mieszka tu od 18 lat.
- W lecie idzie tu jeszcze wytrzymać, gorzej jest zimą. Ubikacje są na zewnątrz, jeden wspólny kran, z którego woda leci ciurkiem całą zimę, bo jak się ją zakręci, to zamarznie i wtedy zostaniemy bez wody.

Z ubikacji ostatni raz wypompowywali nieczystości może 13 lat temu. Drugi raz przyjechali jakieś 5 lat temu, ale zaraz pojechali beczkowozem po wodę, ,,żeby rozrzedzić kupę’’ i do tej pory ich nie ma- twierdzi Zofia Kowalińska.
Budynek zbudowany jest z cementowych cegieł, które kruszeją przy każdym dotknięciu, nawet dłonią. Zmurszałe drewniane krokwie też rozsypują się przy dotyku, a dziurawy dach, przez który podczas opadów leje się woda na głowy lokatorów, grozi zawaleniem.

Tak przynajmniej twierdzą mieszkańcy baraku. Niektórzy ratują się przed wilgocią, kładąc na dach pasy linoleum. Przymocowują je... cegłami. Drewniany strop wypełniony jest pociętą słomą z gliną. Gołym okiem widać, że w przypadku pożaru w ciągu kilkudziesięciu sekund spłonie jak żagiew. Ściany też się zawalą w mgnieniu oka, bo bez pożaru pękają z byle powodu.
Mieszkańcy pokazują jedyny hydrant, który znajduje w pobliżu budynku. Przedstawia on żałosny widok. Zardzewiałe do granic możliwości urządzenie, zdaniem mieszkańców Abisynii , w razie tragedii może nie ,,odpalić’’.

- Za mojej pamięci tego hydrantu nikt nie używał i nie wiadomo, czy jest on w ogóle sprawny. Od kiedy została tu założona woda, to nikogo nie było, kto sprawdziłby działanie hydrantu - zapewnia Kowalińska, która przez cały czas jest na miejscu i wszystko wie.
Najkrócej, bo tylko 1,5 roku na Abisynii mieszka 72-letni Jan Agata. Mówi, że sam wyremontował swoją 20- metrową klitkę, zwaną mieszkaniem. Od syfitu popodłogę.
- Dopiero podczas remontu zauważyłem, że cała konstrukcja jest drewniana i gdyby ktoś zaprószył ogień od środka, to byłaby taka jatka jak w Kamieniu Pomorskim - mówi. ze znawstwem.

Dyrektor zakładu wodociągów kanalizacji i oczyszczania ścieków, Roman Szulczyński zapewnił nas, że wspomniany hydrant jest sprawny, zaś Alicja Błaszczyk, prezes Pleszewskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego twierdzi, że budynek był kontrolowany przez nadzór budowlany i jest bezpieczny.
- Jesteśmy po przeglądzie, budynek spełnia wymogi bezpieczeństwa i nie ma większych zastrzeżeń, co do jego stanu technicznego - zapewnia pani prezes.Innego zdania jest szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego Barbara Kordala, która ma szereg uwag, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo ludzi. - Przeprowadziliśmy cztery kontrole budynków socjalnych i żaden z nich nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Ten na Przydziałkach też.

Barbara Kordala poinformowała nas, że w najbliższym czasie burmistrz otrzyma decyzję.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

k.n (gość)

nawiazujac do Abisyni, nic sie nie zmienilo ja mieszkam tu 3 miesiace to jest miejsce gdzie sie zdycha a takimi ludzmi nedzarzami nikt sie nie przejmuje ja mam 60 lat astme oskrzelowa jestem tu sama partner mnie opuscil bo warunki mu sie nie podobaly. ja juz na pol zdycham nie mam sily jechac kupic jedzenie zreszta kogo to obchodzi i tak to zostanie bez eha moze juz ,dojrzewam by odebrac sobie zycie .wiem wszyscy maja to gleboko w d... milego samopoczucia

Więcej na temat: