Długimi fragmentami grali dobrze, a zostali rozbici na parkiecie w Chorzowie

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Udostępnij:
Ten mecz będzie do zapomnienia. Po trzech z rzędu wygranych GI Malepszy Futsal Leszna pojechał na ciężki teren do Chorzowa. Nie był na pewno faworytem spotkania z Cleareksem. Spodziewano się jednak, że podopieczni trenera Tomasza Trznadela nawiążą wyrównaną walkę..

Goście rozpoczęli mecz bez respektu Wcale nie próbowali grać defensywnie, ale toczyli otwartą grę, co mogło się podobać. Leszczynianie już na początku spotkania dwa razy obijali słupek bramki Krzyśki. To co nie udało się gościom udało się rywalowi, który po świetnej asyście Salisza i bramce Dwuckiego objął prowadzenie. W 11 minucie nasza drużyna zanotowała kosztowną stratę. Nie popisał się w tej sytuacji Lisowski. Zastawnik szybko dograł do Wędzonego i było już 2:0. Momentalnie czas wziął Tomasz Trznadel, by pobudzić swoich piłkarzy, którzy w pierwszych minutach grali dobrze, ale potem gdzieś to się rozmyło. Wynik był jednak taki, a nie inny i mocno mylący. Clearex się rozkręcał i mógł prowadzić 3:0, gdyby nie fantastyczna interwencja Długosza. Potem leszczynianie mogli złapać kontakt, ale po strzale Molickiego równie dobrze w bramce gospodarzy spisał się Krzyśka. W modzie były jednak dalej słupki. Kolejny taki zapobiegł utracie kolejnej bramki przez leszczynian. W 19 minucie idealną sytuację miał Lisnyczenko, ale przestrzelił. W odpowiedzi szybko mógł trafić Zastawnik, ale w hokejowym stylu sparował piłkę Długosz. Po chwili jednak bramkarz gości musiał wyciągać piłkę z bramki. Brocki trafił w ostatniej minucie pierwszej części, co nie napawało optymizmem klubu z Wielkopolski. Futsal nie takie jednak rzeczy widział i liczyliśmy przede wszystkim na lepszą skuteczność GI Malepszy Futsal Leszno, bo sytuacje do strzelenia bramek w pierwszych 20 minutach były. Równie dobrze mogło być 3:3, a było, jak było.;

22 minuta spotkania w zasadzie zamknęła mecz. Molicki przegrał pojedynek z Brockim, tracąc piłkę. Futsalówka minęła głowę Długosza i było już 4:0. Takim wynikiem zakończył się mecz w poprzednim sezonie. Nie był to sprawiedliwy wynik, bo goście nie zasługiwali na taki wymiar kary. Tym bardziej że po stracie czwartej bramki strzelali: Niedźwiedzki i Konopacki, ale za każdym razem Krzyśka był górą. W 27 minucie Clearex zabawił się pod leszczyńską bramką. Kapitalną akcję rozpoczął Dewucki, zagrywając pięta. Akcja była ponawiana i w końcu Chorzowianie trafili po raz piąty. To już definitywnie zamknęło spotkanie. Gra gości się rozsypała. Zastawnik do Leszczaka w 28 minucie mało rozważna gra zespołu z Wielkopolski skończyła się utratą szóstej bramki. Trener Tomasz Trznadel w tym momencie ściągnął Długosza, wprowadzając lotnego bramkarza. Clearex szybko to wykorzystał, a konkretnie Wędzony, trafiając po raz siódmy. Strzelanie gospodarzy jednak się nie skończyło. W 31 minucie Leszczak podwyższył na 8:0 i goście byli na łopatkach. To była demolka, bo po chwili trafił nawet młodzieżowiec Rotuski po kolejnym błędzie gości. W 37 minucie Kacper Konopacki zdobył honorowe trafienie dla gości, ale tylko już na osłodę.

Clearex Chorzów – GI Malepszy Futsal Leszno 9:1 (3:0)
Bramki: 1:0 Dewucki (8), 2:0 Wędzony (11), 3:0 Brocki (20), 4:0 Brocki (22), 5:0 Zastawnik (27), 6:0 Leszczak (28), 7:0 Wędzony (30), 8:0 Leszczak (31), 9:0 Rotuski (32), 9:1 Konopacki (37)

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie