FOGO Unia Leszno daleko od finału. Rywal potwierdził dominację (ZDJĘCIA)

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Półfinałowy hit PGE Ekstraligi pomiędzy FOGO Unią Leszno, a Betard Spartą Wrocław dla gości. Rywal po raz kolejny w obecnym sezonie pokazał, że jest mocny i że mierzy w tytuł mistrzowski. Ten kto myślał, że Unia pokaże lepsze oblicze, niż w rundzie zasadniczej chyba srogo się zawiódł.

Po pierwszym, remisowym rozdaniu prowadzenie objęli rywale. Doskonale dysponowani byli juniorzy gości, którzy już na starcie nie dali najmniejszych szans parze: Ratajczak – Sadurski. Mecz rozkręcał się jednak z biegu na bieg i dostarczał wielu emocji. To jednak rywal był cały czas krok z przodu. Już na początku spotkania Przemysław Liszka odjechał jeden ze swoich najlepszych biegów w ekstraklasie, pokonując Janusza Kołodzieja. Juniorzy rywala robili cały czas dobrą robotę i to ich dobra postawa jak się okazało była języczkiem u wagi. Sparta szybko odskoczyła na 9:15 i gospodarze mogli się czuć zafrasowani. Ci jednak zbliżyli się po podwójnym triumfie dwójki Australijczyków nad Łagutą i kibice w Lesznie w tym momencie pomyśleli zapewne, że za chwilę wszystko się odwróci i będzie już tylko z górki.

Na torze "kotłowało" się co rusz, a walką można byłoby obdzielić nie jeden mecz. W 8 i 9 biegu przewga rywala z Wrocławia znów wzrosła i wynosiła już 8 punktów, po tym jak przebudzony Czugunow do spółki z Woffindenem ograli Sayfutdinova i Kołodzieja. Leszczynianie nie wywiesili jednak białej falgi. W 10 i 11 biegu odrobili 6 punktów i zrobiło się 32:34. Fani Byków łudzili się, że jeszcze nie wszystko stracone. Niestety 13 bieg w zasadzie pozbawił gospodarzy złudzeń. Para Łaguta – Janowski ograła dubletem Kołodzieja i Pawlickiego i sytuacja Unii stała się nie do pozazdroszczenia. Cudu w dwóch ostatnich biegach nie było. Goście dołożyli jeszcze dwa punkty do swojej przewagi i całkiem zasłużenie pokonali wciąż jeszcze panującego mistrza Polski na jego torze 41:49.

Jestem trochę zaskoczony tym, że nie pojechałem w biegu nominowanym, tym bardziej, że wygrałem swój 11 bieg i czułem, że mam prędkość. Trener jednak miał inną wizję i nie mam z tym problemu. Jeśli chodzi o sam mecz to niestety przegraliśmy, bo Wrocławianie byli dzisiaj bardziej wyrównanym zespołem. Nie jest jednak powiedziane, że my nie możemy tak pojechać na Stadionie Olimpijskim – powiedział Emil Sayfutdionov.

FOGO Unia Leszno – Betard Sparta Wrocław 41:49

FOGO Unia: Emil Sajfutdinow - 7 (2,1,1,3), Janusz Kołodziej - 6 (2,3,0,1,-), Jaimon Lidsey - 11+1 (1*,3,1,3,0,3), Jason Doyle - 10+3 (1*,2*,3,2*,2,0), Piotr Pawlicki - 6 (2,2,2,0,-), Krzysztof Sadurski - 0 (0,0,0), Damian Ratajczak - 1 (1,0,d)

Betard Sparta: Tai Woffinden - 10+2 (3,3,2*,1,1*), Gleb Czugunow - 7 (0,1,3,2,1), Artiom Łaguta - 10 (0,1,3,3,3), Mateusz Panicz – (ns), Maciej Janowski - 11+1 (3,2,2,2*,2), Przemysław Liszka - 5+1 (2*,3,0), Michał Curzytek - 4 (3,0,1), Daniel Bewley - 2 (1,w,1,0)

Dodajmy, że w drugim półfinale także górą byli goście. Moje Bermudy Stal Gorzów uległy Motorowi Lublin 41:49. Rewanże w najbliższą niedzielę – 12 września i bez wątpienia faworytami będą w obu przypadkach gospodarze.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie