Józio Leśniak z Kuślina potrzebuje naszej pomocy! Pomóż rodzicom odwrócić zły los!

Dominika Kapałka
Dominika Kapałka
Strażak, który sam na co dzień ratuje czyjeś życie i zdrowie teraz sam potrzebuje pomocy, dla swojej rodziny, dla swojego synka. Pomóżmy rodzicom Józia!
Strażak, który sam na co dzień ratuje czyjeś życie i zdrowie teraz sam potrzebuje pomocy, dla swojej rodziny, dla swojego synka. Pomóżmy rodzicom Józia! Archiwum zbiórki siepomaga.pl
Syn kuślińskiego strażaka - Józio potrzebuje naszej pomocy! Chłopiec urodził się w 24 tygodniu ciąży. Ważył 775 gramów i miał 28 cm długości. CUD - to słowo często przewija się w historii tego małego wojownika. Wspomniany cud ma jednak swoje części składowe. Najważniejszym z nich to ogromna wola życia samego Józia, znakomici lekarze i sprzęt, który na 110 dni musiał zastąpić mu łono mamy.

Syn strażaka potrzebuje naszej pomocy!

O tym, jak ważna jest pomoc innym, nie trzeba nikogo przekonywać. Zresztą mieszkańcy naszego terenu i nasi czytelnicy już wielokrotnie pokazywali, że pomagać potrafią. Świadczą o tym choćby kolejne rekordy podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale także wszelkie imprezy charytatywne - organizowane by pomagać dzieciom, dorosłym, czy wszystkim tym, którzy tej pomocy oczekiwali. Czasem pomocy potrzebują też ci, którzy na co dzień, tą pomoc niosą...

Mowa tutaj o synku kuślińskiego strażaka - Józiu Leśniaku. Ostatnio na stronie Ochotniczej Straży Pożarnej w Kuślinie pojawiła się prośba o pomoc dla tego małego chłopca.

Strażak, o którym mowa od wielu lat służy w kuślinskiej jednostce. Jest kierowcą oraz ratownikiem przedmedycznym. O każdej porze dnia i nocy reagował na sygnał alarmu. Nigdy nie bał się wchodzić w ogień, czy walczyć o życie zupełnie sobie obcych osób. Dziś sam walczy. Jest to najważniejsza walka w jego życiu. W jego, jego żony, jego rodziny. Walka o życie i zdrowie synka - Józia.

Każdy z nas może pomóc Józiowi!

Józio urodził się w 24 tygodniu ciąży. Ważył 775 gramów i miał 28 cm długości. CUD - to słowo często przewija się w historii tego małego wojownika. Wspomniany cud ma jednak swoje części składowe. Najważniejszym z nich to ogromna wola życia samego Józia, znakomici lekarze i sprzęt, który na 110 dni musiał zastąpić mu łono mamy.

- Od razu rozpoznano u niego szereg skomplikowanych i ciężkich schorzeń: zespół zaburzeń oddychania, martwicze zapalanie jelit, krwawienie krwi do mózgu III i IV stopni, retinopatia V stopnia, zaburzenia hematologiczne i metaboliczne, niedokrwistość, martwica paluszków przy lewej stopie, sepsa, wodogłowie pokrwotoczne, czy też dysplazję oskrzelową - płucna

- nadmienia mama Józia, Ewa Leśniak. Jak dodaje tak na prawdę od pierwszych minut życia do dziś to ciągła walka o życie i zdrowie. Obecne leczenie wymaga stałej opieki wielu specjalistów oraz intensywnej i żmudnej rehabilitacji, terapii karmienia i komunikacji, zajęć integracji sensorycznej czy z neurologopedią.

- Józio uczęszcza na zajęciach z tyflopefagogiem, ponieważ przez te wszystkie schorzenia mój syn jest niewidomy. Ma za sobą aż 7 operacji. Ostatnie to wszczepienie układu zastawkowego komorowo - otrzewnowego w związku z wodogłowiem w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, operacja na lewe oczko witrektomia (retinopatia V stopnia sprawiła, że syn jest niewidomy bez poczucia światła) oraz założenie PEGA (Józio jest karmiony do jelitowo)

- relacjonuje E. Leśniak. Niestety, jak dowiedzieliśmy się od mamy Józia to nie koniec diagnoz. W lutym 2021 roku chłopca ze snu obudził pierwszy atak padaczkowy, a badanie EEG było bezlitosne.

- Od tej pory musi codziennie przyjmować leki, dzięki którym, miejmy nadzieje nie wystąpią już nigdy te okropne ataki padaczkowe. Rok 2022 to kolejna diagnoza. Tym razem wynik rezonansu magnetycznego i po raz kolejny zostaliśmy bezradnie powaleni na kolana! Oprócz wylewów dokomorowych, które Józek doznał w pierwszych dniach życia dowiedzieliśmy się o wadzie rozwojowej tylnego dołu czaszki - heterotomia okołokomorowa. To ciężkie nieodwracalne schorzenia, które prowadzi do niepełnosprawności

- mówi nasza rozmówczyni.

Każdy z nas ma możliwość pomóc osobom, które na co dzień poświęcają się drugiej osobie, by ratować życie i zdrowie.

Kliknij, by pomóc Józiowi!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Materiał oryginalny: Józio Leśniak z Kuślina potrzebuje naszej pomocy! Pomóż rodzicom odwrócić zły los! - Wielkopolskie Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na leszno.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie