LESZNO. 11 listopada to dla leszczyniaków data czysto symboliczna. Kiedy i jak do Leszna zawitała niepodległość?

Anna Szklarska-Meller
Anna Szklarska-Meller
LESZNO. 11 listopada to dla leszczyniaków data czysto symboliczna. Na zdjęciu defilada wojskowa, która odbyła się 18 I 1920r.
LESZNO. 11 listopada to dla leszczyniaków data czysto symboliczna. Na zdjęciu defilada wojskowa, która odbyła się 18 I 1920r. Muzeum Okręgowe w Lesznie
Udostępnij:
Niepodległość. Wywalczona, wymodlona i wyczekana w Lesznie nie nadeszła wcale 11 listopada 1918 roku. Przyszła później, znacznie później. Przyszła do każdego z miast naszego regionu osobno i w innym czasie. Podczas gdy dzieci z Gostynia i Kościana chodziły już do polskiej szkoły, te z Leszna i Rawicza wciąż czekały, aż biało-czerwone flagi zawisną na ratuszach.

Leszno. Grudzień 1919 roku i styczeń 1920 roku
W Lesznie duży ruch. Prusacy wyjeżdżają. Z niemieckich fabryk i kopalń wracają Polacy. Z obozu w Żaganiu wypuszczono działaczy niepodległościowych. Zaborcy wciąż nie dają jednak za wygraną, szpiegują Polaków. Krążą plotki, że przed wycofaniem się z miasta chcą wysadzić w powietrze wszystkie gmachy urzędowe. Sprawa jest już jednak przesądzona, traktat pokojowy przyznał Leszno Polsce.

Na początku grudnia 1919 roku powstaje polski tajny komitet, ktoś musi zająć się przecież organizacją straży obywatelskiej, zaopiekować publicznymi gmachami i przygotować uroczystość na cześć nowych władz oraz wojska. Prace idą pełną parą.

- Zwożono i znoszono – zawsze potajemnie - zieleń świerkową z lasu, przygotowywano słupy do bram tryumfalnych, wito girlandy już od pierwszych dni stycznia po piwnicach, poddaszach i w ogóle we wszystkich zakamarkach. W przeciągu niemal jednej godziny od chwili gdy ostatni żołnierz niemiecki opuścił miasto, przyozdobiono cale Leszno – pisał Bronisław Świderski.

Leszno. Pierwszy polski patrol na ulicach miasta
Na dwa dni przed wkroczeniem do miasta polskiego wojska, niemiecka Rada Ludowa wydaje jeszcze odezwę, by pruscy mieszkańcy powstrzymali się od objawów radości. 16 stycznia na ratuszu i wielu domach powiewają trójkolorowe flagi – niemieccy mieszkańcy Leszna żegnają „swoich” żołnierzy.

Rankiem następnego dnia, czyli 17 stycznia do miasta wjechał polski patrol. Przejechał ulicami i sprawdził, czy nie ma już pruskich oddziałów. Około godziny dziewiątej, do Leszna wkroczył pierwszy oddział wojska. Polaków ogarnęła euforia. Witali żołnierzy kwiatami, choć to była przecież zima. Żaden Niemiec nie wywiesił biało-czerwonej flagi, tylko dwie powiewały na domach żydowskich.

Leszno. Wielka feta na cześć niepodległości
Prawdziwie wielka feta miała się jednak dopiero odbyć. Na niedzielę, 18 stycznia zapowiedziano przyjazd do miasta Józefa Dowbór-Muśnickiego. W ekspresowym tempie przygotowano więc uroczysty bankiet.

Najpierw odbyła się na rynku defilada wojskowa, potem bankiet na 200 osób w hotelu Nycza przy dzisiejszych alejach Krasińskiego, zabawa, a na koniec pokaz sztucznych ogni.

Kiedy niemieckie wojsko opuszczało Leszno, żołnierze oraz odchodzące władze obiecywały: za trzy lata wrócimy. Wrócili po 19 latach, a ich zemsta na tych, co walczyli o niepodległość Polski była okrutna i krwawa.

Leszno. Miejsca, które przypominają o tamtych wydarzeniach
Mijamy - czasem nawet codziennie - te same kamieniczki patrzące na świat zakurzonymi oknami. Wbijamy wzrok w bruk na Niepodległości, przeglądamy się w sklepowych witrynach na ulicy Wolności. Denerwujemy dużym ruchem na 17 Stycznia, bo znów trzeba czekać, by przejść na drugą stronę ulicy.

Czy choć przez chwilę pomyślimy, że tu działa się historia? Wielka historia, bo mająca wpływ na nasze życie. Które miejsca w Lesznie powinny się nam kojarzyć z niepodległością? To nie przypadek, że mamy ulicę 17 Stycznia. To dzień powrotu miasta do Polski. Z tamtymi wydarzeniami związane są również nazwy dwóch kolejnych ulic, Wolności i Niepodległości.

Co jeszcze? Rynek - to tu odbyła się wojskowa defilada z udziałem Józefa Dowbór-Muśnickiego. Aleje Krasińskiego u zbiegu z ulicą Skarbową - tu stał niegdyś hotel Nycza, w którym odbyło się przyjęcie na cześć niepodległości.

W naszej galerii znajdziecie także fotografię pomnika na pl. Kościuszki upamiętniającego powstanie wielkopolskie oraz powstańczą kwaterę na starym cmentarzu przy ulicy Kąkolewskiej. Dlaczego? Mimo, że w samym Lesznie walk powstańczych nie było, leszczyniacy brali w nim udział, a nie da się ukryć, że gdyby nie powstanie, historia miasta mogła potoczyć się inaczej.

ZOBACZ TEŻ:

Rogale świętomarcińskie. Gdzie kupić je z certyfikatem? List...

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie