LESZNO. Kayka Ginter to cudowna dziewczynka, która potrzebuje wsparcia. Jej ciocia Natalia stanęła na wysokości zadania [ZDJĘCIA]

Karolina Bodzińska
Karolina Bodzińska
Miłość mamy do dziecka jest przeogromna, ale równie wielka może być miłość cioci do bratanicy. Taka miłość potrafi wszystko przewartościować i mobilizuje siły do walki o lepsze jutro. „Nasza dzielna dziewczynka” tak o czteroletniej Kayce Ginter mówi jej ciocia Natalia Ginter – Nowak, która w swoim miejscu pracy, na siłowni Prochownia w Lesznie, uruchomiła zbiórkę nakrętek dla bratanicy. A na wrzesień szykuje niezwykłą akcję związaną z tatuowaniem….

Agnieszka i Sergiusz Ginter, rodzice Kayki, wiele lat temu wyemigrowali do Anglii. Choć początki życia na obczyźnie nie były łatwe w końcu udało im się znaleźć świetną pracę w branży informatycznej. Kiedy mieli już dobrą pracę i przyjaciół odważyli się wziąć kredyt i kupić wymarzony dom. Do szczęścia brakowało im tylko dziecka.
Niestety, każda próba zajścia w ciążę kończyła się niepowodzeniem. W końcu młodzi ludzie zdecydowali się na wizytę u lekarza. Lekarze od razu zaproponowali in vitro.

- W Anglii pierwsza próba zapłodnienia in vitro jest bezpłatna, dlatego skorzystaliśmy z tej propozycji – mówi Agnieszka Ginter.

Procedura medyczna nie należała do przyjemnych. Terapia hormonalna wiązała się z codziennymi zastrzykami w brzuch.

- Zastrzyki w brzuch robił mi Sergiusz. Był niezwykle delikatny, nie miałam żadnych siniaków – uśmiecha się Agnieszka.

Mieli wiele szczęścia, że pierwsza próba zajścia w ciążę zakończyła się sukcesem.

- Niektórzy rodzice widzą swoje dziecko dopiero na pierwszym USG, a my widzieliśmy naszą córeczkę w dniu poczęcia – mówi z dumą Sergiusz.

Oczekiwanie na dziecko było wspaniałym czasem. Agnieszka czuła się świetnie, pracowała do 8 miesiąca ciąży. Kayka przyszła na świat w maju 2016 roku.

- Poród był bardzo ciężki. Bolesne skurcze odczuwałam przez 2 doby. Na koniec nie miałam już siły przeć. W końcu lekarze dali mi znieczulenie zewnątrzoponowe, ale córeczka zaklinowała się w kanale rodnym. Zapadła decyzja o porodzie kleszczowym. Za wszelką cenę chciałam tego uniknąć. Zmobilizowałam wszystkie siły i udało mi się siłami natury urodzić naszą kruszynkę – wspomina Agnieszka Ginter.

I na tym historia mogłaby się zakończyć. Niestety, los chciał inaczej.

Im Kaya była starsza, tym bardziej jej mama się niepokoiła.

- Przyjaźniłam się w tym czasie z Polką, która miała synka dwa miesiące młodszego od mojej córeczki. Zauważyłam, że na pewnym etapie jej synek zaczął wyprzedzać w rozwoju naszą córeczkę – wspomina Agnieszka.

Kiedy synek koleżanki mówił już „mama” Kayka nie wypowiedziała ani słowa. Nie nawiązywała kontaktu wzrokowego…

- Czułam, że coś nie gra. Kiedy córeczka skończyła 20 miesięcy zaczęłam szukać odpowiedzi w internecie. Wtedy po raz pierwszy pojawiło się słowo „autyzm” – mówi A. Ginter.

Młodzi rodzice poszli do lekarza. Niestety, angielscy lekarze bagatelizowali ich podejrzenia. Kazali czekać aż dziecko skończy 3 lata. W końcu Ginterowie zabrali córkę do kliniki w Londynie, gdzie trafili na polską specjalistkę.

- Za wcześnie by potwierdzić autyzm, ale jest sporo niepokojących objawów. Ważne jest wczesne wspomaganie rozwoju. W Polsce otrzymacie taką pomoc, ale tutaj nie. Gdyby to było moje dziecko wróciłabym do Polski – usłyszeli „wyrok”.

Kochający rodzic dla swojego dziecka zrobi wszystko

Ginterowie zrezygnowali z pracy, wystawili dom na sprzedaż i w ciągu tygodnia wywrócili swoje życie do góry nogami. Dwa lata temu wrócili na stałe do Polski. Dziś Kaya ma potwierdzoną diagnozę i jest w rękach specjalistów. Chodzi do specjalistycznego przedszkola. Ale codzienna rehabilitacja, wspomaganie i dieta kosztują ponad 3 tysiące miesięcznie.

Cała rodzina Kayki to jedna wielka drużyna. Babcie, dziadkowie, ciotki i wujkowie. Każdy pomaga jak umie i jak może. Wszyscy są chętni.

- Ja postanowiłam uruchomić akcję zbierania nakrętek. Można je przynosić na siłownię Prochownia lub do stowarzyszenia Echo. Wpadłam też na pomysł akcji z tatuażem, ponieważ mój brat, a tata Kayki wykonuje tatuaże – mówi Natalia Ginter – Nowak.

Akcja ma ruszyć we wrześniu. Odbędzie się w Lesznie, ale nie wiadomo jeszcze w jakim konkretnie miejscu. W wybranym dniu każda chętna osoba, która wpłaci minimum 50 zł będzie mogła wykonać sobie niewielki tatuaż.

- Najlepiej w kształcie puzzla, który jest symbolem autyzmu. Sama mam taki. Zrobiłam go z myślą o bratanicy, a wykonał go Sergiusz. Taki tatuaż mają także rodzice Kayki, a niebawem do grona osób oznaczonych puzzlem dołączy także mój mąż. Uznaliśmy, że to dobry sposób, by mówić o autyzmie, prowokować ludzi do rozmów na ten temat, uświadamiać - mówi Natalia Ginter - Nowak.

Dzieci z autyzmem fizycznie niczym się nie różnią od pozostałych. Ale ich zachowanie odbiega już od norm społecznych. W miejscach publicznych są postrzegane jako „rozwydrzone”, co ich rodziców naraża na dodatkowy stres.

- Podczas naszej wrześniowej akcji oczywiście będzie można alternatywnie wybrać sobie inny wzór wielkości niedużego puzzla – tłumaczy ciocia Kayki.

Kaya jest obecnie pod opieką fundacji Słoneczko. Postępy robi bardzo wolno, ale są! Dla rodziców jej uśmiech jest na wagę złota.

Każdy, kto chciałby wesprzeć dziewczynkę proszony jest o wpłaty na konto
Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo oddział w Złotowie
89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 w tytule Kaya Ginter 681/G

Można też przekazywać 1% podatku
KRS 0000186434 Kaya Ginter 681/G

Warto też śledzić profil Kayki na Facebooku "Kayka – „Pindolinka” nasza dzielna dziewczynka", gdzie rodzice przybliżają tematykę autyzmu i pokazują postępy swojej dzielnej córeczki.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie