Odmłodzony zespół Real Astromal Leszno ugrał tyle ile potrafił

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Piłkarze ręczni Real Astromal Leszno zakończyli rozgrywki w I lidze na odległym miejscu. Dopiero w ostatnim meczu zespół uciekł z ostatniego miejsca. Wygraną nad zespołem z Kątów Wrocławskich sprawili, że wyprzedzili w tabeli zespoły z Gorzyc Wielkich oraz Grodkowa, kończąc sezon na 9 miejscu.

Na pewno nie jest to szczyt marzeń drużyny z Wielkopolski, ale też zespół został gruntownie przemeblowany i odmłodzony. Po poprzednich rozgrywkach, a nawet w ich trakcie odchodzili kolejni zawodnicy. Jasne się stało, że tej ogromnej wyrwy w składzie klub nie będzie w stanie załatać tak, by zespół nie stracił na swojej sile. W trakcie rozgrywek leszczynianie stracili w dodatku Kamila Napierkowskiego, który nabawił się poważnej kontuzji kolana. Trener Maciej Wierucki zmuszony był odmłodzić drużynę i postawić na zawodników, którzy występowali w rozgrywkach grup młodzieżowych. O sile drużyny i tak stanowili ci bardziej doświadczeni gracze. Młodzież jednak wspierała zespół. Oczywiście z różnym skutkiem, ale w grze takich zawodników jak Kacper Jaszkiewicz, czy Kacper Szocik dało się zauważyć duży postęp. Nabranie pewności siebie i ogranie powinny zaprocentować w kolejnym sezonie.

Najważniejsze, że zakończyliśmy sezon pozytywnym akcentem. Sezon był dla nas trudny i przejściowy, wszak byliśmy zmuszeni mocno przemeblować skład. Doszło do naturalnej wymiany pokoleniowej. Zespołowi chwilami brakowało doświadczenia. Było kilka spotkań, które przegrywaliśmy jedną bramką. Wynik dla wielu pewnie jest słaby, ale ja widzę pozytywy. Ogrywaliśmy młodszych, mniej doświadczonych graczy, a to powinno procentować w kolejnych latach – przyznał Maciej Wierucki, trener Real Astromal Leszno.

Dodajmy, że w 20 spotkaniach rozgrywek I ligi zespół zgromadził 14 punktów, na które złożyło się pięć zwycięstw i 15 porażek. Jedna z wygranych, ta w Grodkowie z Olimpem odniesiona po serii rzutów karnych. Suche liczby pokazały, że zespół miał problemy w ataku. Pod nieobecność Napierkowskiego ta siła jeszcze bardziej spadła. Leszczynianie rzucili najmniej bramek w rozgrywkach, rzucając łącznie 416 bramek, co daje średnią 20,8 bramki na mecz. Za to całkiem dobrze, patrząc na liczby było w defensywie, bo zespół miał siódmy wynik w całych rozgrywkach. Wzmocnienie ataku będzie na pewno koniecznością, jeśli chodzi już o kolejny sezon.

Będziemy bazować oczywiście na tych chłopakach, którzy grali w ostatnim sezonie. Liczymy na w miarę szybki powrót do treningów Napierkowskiego. Pewnie nie będzie już z nami Huberta Szkudelskiego, który w trakcie sezonu nas wspomógł, pomimo że wcześniej zakończył karierę zawodnika. Będziemy szukać wzmocnień, tak, by wynik był lepszy i by nasi kibice, którzy mam nadzieję wrócą na trybuny byli zadowoleni i z gry i wyników. Liczę oczywiście też na dalsze postępy młodzieży – dodał Wierucki.

Wielu kibiców zapewne zastanawia się jak będą wyglądać rozgrywki nowego sezonu. Póki co żadnego komunikatu nie ma. Zapowiadano, że w sezonie 2021/2022 ma powstać liga centralna, złożona z najlepszych zespołów I ligi. Czy powstanie tego nie wiemy, bo póki co na ten temat panuje cisza.

Szansa dla Tęczy?

Powstanie centralnej ligi byłoby szansą dla Tęczy Folplast Kościan, która w rozgrywkach II ligi, grupa dolnośląska zajęła 2 miejsce, przegrywając rywalizację o awans z ZEW Świebodzin. Teoretycznie awansu brak, ale w przypadku powstania nowej ligi może się okazać, że Tęcza w nowych rozgrywkach jednak zagra w I lidze. Być może taki awans uzyskałaby też trzecia w tabeli drużyna z Nowej Soli. Jeśli ten scenariusz się spełni to doczekalibyśmy się derbów regionu, których nie mieliśmy od wielu lat. Decyzje powinny zapaść z najbliższych tygodniach, tak by zainteresowane drużyny wiedziały jakie mają budować budżety i przede wszystkim zespoły. Czy na rozgrywki II, czy też I klasy rozgrywkowej. Zespół z Kościana rozpoczął zresztą już budowę drużyny, w której ponownie mają zagrać Daniel Olejnik oraz Kamil Gessner, a także nowy nabytek – Filip Stachowiak. Wiemy też, że na zakończenie kariery zdecydował się Krzysztof Misiaczyk, chcący poświęcić więcej czasu rodzinie.

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie