Polonia zgodnie z planem. Emocje w Pudliszkach (ZDJĘCIA)

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Udostępnij:
Ostatnia seria spotkań w piłkarskiej V lidze przyniosła pewne zwycięstwa Polonii 1912 Leszno oraz Kani Gostyń, która wygrała regionalne derby. Blisko rozczarowania było w Pudliszkach. Krobianka tylko w sobie znany sposób odrobiła straty i rzutem na taśmę wygrała ze Stalą Pleszew.

Zgodnie z planem mecz z przeciętnym GKS Rychtal rozpoczęła Polonia 1912 Leszno, która już w 15 minucie mogła się cieszyć z prowadzenia po strzale Płocharczyka. Potem w krótkim odstępie czasu trafiał Damian Nowak starszy i w 25 minucie mieliśmy już 3:0. To rozprężyło gospodarzy, którzy niepotrzebnie stracili jeszcze do przerwy bramkę. Nieszczególnie rozpoczęli też II połowę. Dopiero w 62 minucie sprytem i nieustępliwością w polu karnym wykazał się Jakub Harendarz, wykorzystując niezdecydowanie dwójki obrońców i podzwyższając na 4:1. Takim też wynikiem to spotkanie się skończyło, choć sytuacji nie brakowało. Dwie „setki” zmarnował wprowadzony na boisko Doroziński.

Nie będę go rozliczał za to, bo to bardzo młody gracz. Pretensje mam o to, że przy 3:0 jakoś poczuliśmy się zbyt pewnie i straciliśmy bramkę. Drugą częsć też rozpoczeliśmy słabo. Być może piłkarze byli już myślami przed zaległym, bardzo ważnym spotkaniem z liderem ze Skarszewa

– powiedział Karol Miś, trener Polonii.

Fatalnie w mecz weszła Krobianka Krobia. Wicelider przegrywał w Pudliszkach ze słabą Stalą Pleszew już 0:2. Zdołał jednak wyrwać komplet punktów w ostatniej chwili. Najpierw w 87 minucie rzut karny wykorzystał Urbański, w 90 minucie wyrównał Górkowski, a w 5 doliczonej minucie zwycięstwo 3:2 z rzutu karnego dał miejscowym Urbański.

Pewnie derby w Gostyniu wygrała miejscowa Kania. Bohaterem spotkania, wygranego z Rawią Walbet Rawicz 3:1 był Radosław Wachowski, który ustrzelił hat-tricka. Honorowe trafienie dla gości było dziełem Witkowskiego.
Niestety wysoką porazką zakończył się wyjazd PKS Racot do Ostrowa Wielkopolskiego. O ile zespół z powiatu kościańskiego umiejętnie się bronił do przerwy, kiedy przegrywał tylko 1:0, to już po przerwie nie było co zbierać. Ostrovia trafiła czterokrotnie i skończyło się na 5:0.

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie