Torty, które wyglądają jak dzieła sztuki! Zobaczcie niezwykłe wypieki Ani Kolibabki z Leszna. Ma wielki talent! [ZDJĘCIA]

Anna Machowska
Anna Machowska
Udostępnij:
Niewielu z nas może powiedzieć, że ma pracę marzeń. Ania Kolibabka z Leszna nie ma co do tego wątpliwości. Każdego dnia, krzątając się po swojej pracowni, wśród aromatycznych zapachów pieczonego ciasta, jest o tym coraz bardziej przekonana. Być może właśnie dlatego jej wypieki cieszą się takim powodzeniem?

Tort urodzinowy dla sąsiadki. Tak to się zaczęło

- Czy pamiętam swój pierwszy tort? Oczywiście! To było sześć lat temu. Sąsiadka poszukiwała torcika na urodziny swojej córeczki. Czasu było niewiele, a zależało jej, aby to nie było zwykłe ciasto. Marzyła o torcie z motywami safari. Sama zaproponowałam, że mogę je dla niej przygotować. Miałam już na koncie kilka tortów wykonanych na domowe przyjęcia, a poza tym uwielbiam wyzwania – mówi Anna Kolibaka z Leszna, właścicielka pracowni cukierniczej „Torty Ania”.

Wypiek musiał być wyjątkowo udany, bo wśród bliskich i dalszych znajomych szybko rozeszła się wieść, że Ania piecze naprawdę pyszne torty, a do tego wspaniale je dekoruje.

- Cieszyłam się z tych opinii, ale wówczas nawet przez myśl mi nie przeszło, że kiedyś mogę zajmować się tym zawodowo. Takie marzenia pojawiły się dużo, dużo później – przyznaje leszczyniaka.

Torty, które wyglądają jak dzieła sztuki! Zobaczcie niezwykł...

Z taśmy produkcyjnej do pracowni cukierniczej „Torty Ania”

Trzydziestokilkulatka z wykształcenia jest... kucharzem. Pracowała w kilku leszczyńskich restauracjach, a potem – ze względu na wyższe zarobki – zatrudniła się w firmach produkcyjnych. Śmieje się, że to jednej z nich zawdzięcza fakt, że dziś zawodowo spełnia swoje marzenia.

- Stojąc przy taśmie produkcyjnej, gdzie po raz kolejny robiłam stale te same czynności, zrozumiałam, że dłużej nie zniosę tej monotonii. Miałam dość. Musiałam coś zmienić w swoim życiu – wyznaje panie Ania.

W tamtym czasie tych zmian w jej życiu było więcej. Wcześniej, wspólnie z mężem zdecydowali się przeprowadzić z mieszkania w leszczyńskich blokach do rodzinnego domu Ani w Zaborowie. Tam też otwarła swoją pracownię cukierniczą.

Nie taki urzędnik straszny, jak go malują

- Gdy zaczęłam głośno mówić o chęci otwarcia własnej pracowni, wiele osób odwodziło mnie od tej decyzji. Przekonywało, że praca w tak zwanej "spożywce" to mnóstwo papierów, kontroli i kłopotów. Przyznaję, lekko nie było, ale nie taki diabeł straszny jak go malują – śmieje się leszczynianka.

Być może to dlatego, że ma wyjątkowe szczęście do dobrych ludzi? Ania Kolibabka wyznaje, że takich spotkała zarówno w Powiatowym Urzędzie Pracy w Lesznie, gdzie otrzymała dotację na otwarcie własnej działalności, jak i w leszczyńskim sanepidzie, z którym wciąż ma kontakt.

- Naprawdę wszędzie trafiłam na urzędników, którzy byli nie tylko kompetentni, ale też sympatyczni. Bardzo mi pomogli – zapewnia właścicielka pracowni cukierniczej „Torty Ania”. - Choć to najbliżsi: mój mąż, dzieci i rodzice są dla mnie największym wsparciem. Wiele im zawdzięczam.

Własna pracownia cukiernicza to spełnienie marzeń

Pracownia cukiernicza „Torty Ania” działa z powodzeniem już od czterech lat. Jej właścicielka przyznaje, że podstaw swojego fachu nauczyła się dzięki internetowi. Potem przyszedł czas na szkolenia u profesjonalistów. Choć oczywiście, bez wrodzonego smaku i talentu, z pewnością nie udałoby jej się zyskać tylu zadowolonych klientów. Potwierdzeniem tego jest choćby fakt zajęcia pierwszego miejsca w Lesznie w „Orłach Cukiernictwa” w 2020 roku.

- W każdy swój wypiek wkładam całe serce. Nie ma znaczenia czy to mały torcik urodzinowy czy piętrowy tort weselny. Cieszy mnie, gdy klienci po imprezie dzwonią czy piszą, że im smakował, że spełnił ich oczekiwania. Lubię mieć z nimi kontakt, bo dla mnie historia nie kończy się na wydaniu ciasta – mówi Ania Kolibabka.

Leszczynianka podkreśla, że wszystkie swoje wypieki przyrządza korzystając z najlepszych lokalnych produktów. Na jakość zwraca bardzo dużą uwagę, bo nie ma wątpliwości, że przekłada się ona na smak.

- Osobiście najbardziej lubię torty owocowe, przygotowywane na bazie świeżych, sezonowych owoców i ozdobione kremem maślanym, ale nie narzucam klientom swoich gustów. Cieszę się, gdy to oni stawiają mi wyzwania. Im większe, tym lepiej. Wówczas jestem w swoim żywiole – śmieje się właścicielka pracowni „Torty Ania”.

Ciasto, którego nigdy nie zapomni? Jedna z klientek chciała tort weselny, który jednocześnie byłyby niespodzianką dla jej przyszłego męża, fana bohaterów Marvela. Czteropiętrowy wypiek w połowie był biały, udekorowany kwiatami, a druga jego część ozdobiona była symbolami Spidermana i jego kolegów.

- Tort z tradycyjnymi ślubnymi ozdobami przy przygaszonym świetle wjechał na salę, a w kulminacyjnym momencie zapalono światła, kelnerki odwróciły wózek i oczom zaskoczonego pana młodego ukazali się ulubieni bohaterowie – opowiada Anna Kolibabka. - Wspaniała historia, czekam na kolejne takie wyzwania! Wierzę, że duża, cukiernicza przygoda dopiero przede mną!

Torty, które wyglądają jak dzieła sztuki! Zobaczcie niezwykł...

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie