Tylko Polonia bez punktów po fatalnej grze. Krobianka poszła za ciosem

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
W kolejnej serii spotkań grupy spadkowej piłkarskiej IV ligi po cichu liczyliśmy na równie udany weekend jak ten poprzedni. Tak dobrze jednak nie było. Porażka, wygrana i remis. Łącznie 4 punkty, to sobotni dorobek.

Mecz za przysłowiowe 6 punktów w Kórniku rozgrywała Polonia 1912 Leszno i powiedzmy sobie szczerze zawiodła na całej linii. Wydawało się, że spotykają się dwie równorzędne zespoły, które przed tym spotkaniem miały po 30 punktów. Tymczasem już po 13 minutach było po meczu. Wieśko, dwa razy Soroka i było 3:0. Po zmianie stron Kotwica szybko podwyższyła na 4:0, a mecz zamknęła w 80 minucie bramką Panowicza. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewaliśmy, a trzeba powiedzieć, że to dopiero początek serii wyjazdowych meczów Polonii. Z tego spotkania trzeba wyciągnąć szybkie wnioski, bo za chwilę może się okazać, że uratowanie IV ligi dla Leszna może okazać się misją nie do wykonania. Szanse wciąż są, bo ścisk w tabeli jest niesamowity.

Krobianka grała do końca

Jeszcze bardziej punktów potrzebowała i będzie potrzebować Krobianka Krobia. Poprzednio sprawiła miłą niespodziankę, wygrywając w Ostrowie z Ostrovią. Liczyliśmy, że i na Victorię Ostrzeszów zespół prowadzony przez Dariusza Wiśniewicza znajdzie sposób. Rozpoczęło się świetnie, bo już w 7 minucie było 1:0 po trafieniu Górkowskiego. Po kilku minutach było już 1:1 po trafieniu Skrobacza. Ten sam gracz wyprowadził gości na prowadzenie. Mało tego po 120 kolejnych sekundach było już 1:3. W 26 minucie wróciły nadzieje wśród gospodarzy, którzy za sprawą Łukasza Glapiaka złapali kontakt (2:3). Wynik długo się nie zmieniał. Ciekawe rzeczy działy się jednak w końcówce. W 87 minucie Miłosz Urbański wyrównała, a w doliczonym czasie gry wręcz noszony na rękach był Górkowski, który rzut karny zamienił na bramkę, dając wygraną 4:3!

Obra nie przegrywa

Równo gra Obra 1912 Kościan, która wciąż punktuje. Co prawda liczyliśmy na pełną pulę w meczu z Olimpią Koło, ale skończyło się podziałem. Obu drużynom zabrakło trochę skuteczności. Do przerwy o bramkę lepsza była Obra, która w 41 minucie otwarła rezultat po bramce Tylczyńskiego. Obra grała bardzo uważnie w defensywie i wydawało się, że dowiezie ten skromny, zwycięski wynik do końca. Niestety w końcówce, a dokładnie w 88 minucie szczęście uśmiechnęło się do broniących się przed spadkiem gości, którzy wyrównali po strzale Krystiana Sobieraja.
W tabeli wciąż ciekawie. Spokojne są Tarnovia i Obra. Szanse na ligowy byt straciła jedynie drużyna z Dopiewa. Reszta, czyli 11 zespołów nie może być niczego pewna.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie