Unia Leszno. Zmarzlik znów najlepszy w IMME. Przeciętny występ Pawlickiego i Sayfutdinowa

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
16 najlepszych zawodników wzięło udział na toruńskiej Motoarenie w Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi. Imprezę jak przed rokiem wygrał Bartosz Zmarzlik.

Z zaciekawieniem obserwowaliśmy poczynania dwójki zawodników FOGO Unii Leszno. Piotr Pawlicki i Emil Sayfutdinow jeździli ze zmiennym szczęściem. Piotr Pawlicki bardzo równo. W trzech pierwszych startach zajmował drugie miejsca. W III serii wszyscy ostrzyli sobie zęby na kolejny pojedynek ze Zmarzlikiem. Piter był na dobrej drodze do wygranej, ale na wyjściu z I łuku doszło do kontaktu z Grogorijem Łagutą, co wyhamowało Pawlickiego. Tę sytuację wykorzystał Zmarzlik, który zrobił długą prostą i był już z przodu. W IV serii leszczynianin zanotował upadek w I łuku, próbując dojechać do najszybszej ścieżki. Skończyło się na wykluczeniu, ale najważniejsze, że obyło się bez kontuzji, bo w wyniku tej sytuacji upadł też Maciej Janowski.

Był pierwszy łuk. Startowałem z pierwszego trudnego dzisiaj pola. Chciałem jak najszybciej dojechać do zewnętrznej, która jest jedyną ścieżką do ścigania. Spotkałem się z Vaculikiem, obróciło mnie i doszło do upadku. Szkoda, że tak jest przygotowany ten tor, bo zawsze można było się tu pościgać na całej szerokości. Przyznaję, że mam teraz trudny okres w swojej karierze, gdzie wyraźnie mi nie idzie. Dziękuję za słowa otuchy rodzinie, którzy podtrzymują mnie na duchu – powiedział Pawlicki.

Piotr w ostatniej serii znów się męczył, a zdołał wyprzedzić tylko równie średnio jeżdżącego kolegę klubowego – Emila Sayfutdinowa, który w serii zasadniczej uzbierał jedynie 6 punktów, o punkt mniej od Pawlickiego. Obaj awansowali do czołowej dziesiątki, ale na dwóch ostatnich miejscach. Mieli jednak wciąż szanse nawet na zwycięstwo w turnieju, bo taki jest regulamin IMME.

Bezpośrednio do finału awansowali: Bartosz Zmarzlik – 14 punktów oraz Jason Doyle – 12. Tyle samo miał też Maciej Janowski, ale miał mniej indywidualnych zwycięstw, więc musiał swojej szansy szukać w półfinałach, podobnie jak jeszcze siedmiu innych zawodników. Tu jednak, by wejść do wielkiego finału liczyło się tylko zwycięstwo. Pierwszy z nich wygrał przeciętnie dotąd jadący Madsen, który stoczył kapitalny zwycięski bój z Janowskim. Trzeci dojechał Pawlicki, który uporał się z Zagarem. W drugim awans do finału zapewnił sobie Dudek, zostawiając za plecami Woffindena, Przedpełskiego i wolnego Sayfutdinowa.

W finale Zmarzlik ograł prowadzącego początkowo Doyle'a, który potem bronił się przed atakami Madsena, który wcześniej wyprzedził Dudka, któremu niestety przypadło tylko i aż 4 miejsce.

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie