W derbach zabrakło najważniejszego, czyli bramek (ZDJĘCIA)

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
Udostępnij:
Z dużej chmury mały deszcz. Piłkarskie derby V ligi pomiędzy drugą w tabeli – Polonią 1912 Leszno, a trzecią – Krobianką Krobia nie przyniosły rozstrzygnięcia. Przez 90 minut trwała zacięta walka, ale nie przyniosła żadnej bramki.

Sytuacji bramkowych w tym meczu było jak na lekarstwo. Oba zespoły znały siebie na wylot i wiedziały na swój temat niemal wszystko. Taktycznie obie drużyny były tak nastawione, by przede wszystkim nie stracić gola. Bramkarze z obu stron mieli mało pracy. Brakowało tzw. „setek”. To zasługa przede wszystkim dobrej defensywy z jednej i drugiej strony, która kasowała akcje w obrębie pola karnego. W I połowie Polonia i Krobianka stworzyły po 2-3 okazje bramkowe, ale brakowało w nich mocy i dokładności.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Wydawało się, że jedna akcja może zadecyedować o tym, że któraś z drużyn zgarnie pełną pulę. Tak się jednak nie stało. W 90 minucie Polonia straciła Tomasza Olejnika, który w ciągu 60 sekund zarobił dwa „żółtka” w efekcie czego ujrzał kolor czerwony. Czasu do końca meczu zostało jednak niewiele i Krobianka tego nie wykorzystała. Derby zakończyły się bezbramkowym remisem, remisem, który nie krzywdzi żadnej ze stron. Bez wątpienia jednak ten punkt bardziej cieszył gości, niż gospodarzy, którzy po raz drugi traca punkty na swoim boisku i po raz pierwszy w sezonie nie strzelają bramki.

Myślę, że w przekroju całego spotkania ten remis nie krzywdzi żadnej ze stron. Krobianka była bardzo dobrze poukładania w defensywie. Nam zabrakło dzisiaj zdecydiwanie mocy w ataku

– przyznał Karol Miś, trener Polonii.

Do innego derbowego starcia doszło w Rawiczu, gdzie Rawia Walbet podejmowała PKS Racot. Oba zespoły sąsiadowały ze sobą w tabeli. Dla obu był to bardzo ważny mecz. Atut własnego boiska wykorzystała Rawia, która w 45 minucie zdobyła bramkę do szatni po strzale Zagórskiego. PKS długo był w grze o choćby punkt, ale te marzenia prysły jak bańka mydlana w 89 minucie, kiedy pieczęć na wygranej Rawii postawił Witkowski, ustalając wynik na 2:0.
Niestety nie powiodła się wyprawa Kani Gostyń do lidera ze Skarszewa. Victoria wygrała po raz dziesiąty, a zrobiła, to w sposób bezdyskusyjny, triumfując aż 4:0.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie