MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Kto wysłał niedźwiedzie z Leszna do Niemiec?

Robert Maślak
Niedźwiedzica Basia z zoo w Lesznie
Niedźwiedzica Basia z zoo w Lesznie Maślak & Sergiel
W materiale pt. „Niedźwiedzie z Leszna jadą do Niemiec. A jednak się da!”, który ukazał się na 31 marca 2011 na łamach serwisu „NaszeMiasto.Leszno” znalazły się informacje wymagające komentarza.

Publikowany tekst dotyczy sytuacji niedźwiedzi z zoo w Lesznie, a dokładniej znalezienia dla nich miejsca w jednym z najlepszych azyli dla niedźwiedzi, prowadzonym przez organizację „Vier Pfoten” („Cztery Łapy”).

Szef Klubu Gaja obwieszcza, że sprawa niedźwiedzi znalazła szczęśliwy finał dzięki konsekwentnemu działaniu organizacji społecznej (można się domyślać, że pisze o własnej). Opisuje drogę dochodzenia do zamierzonego celu. Z opisu tego wynika, że znalezienie azylu jest efektem interwencji u polskich instytucji odpowiedzialnych za przestrzeganie przepisów dotyczących utrzymywania dzikich zwierząt, rozesłania kilkunastu pism do zagranicznych organizacji zajmujących się opieką nad zwierzętami drapieżnymi oraz z samego faktu, że wśród wielu organizacji należących do europejskiej platformy Eurogroup for Animals odnajdziemy zarówno Klub Gaja i Vier Pfoten.

W całym artykule nie pada ani jedno zdanie o tym, kto doprowadził do szczęśliwego finału sprawę niedźwiedzi z Leszna. Oczywiście nie jest napisane też wprost, że to zasługa Klubu Gaja, a jednak trudno o inny wniosek po przeczytaniu tekstu. Zastosowano tutaj taką technikę pisania, która polega na zestawieniu działań rzeczywiście podejmowanych przez Klub Gaja, z informacją, że „za kilka tygodni niedźwiedzie zostaną przewiezione do Bärenwald Müritz”. Pominięcie „środka”, czyli jak to się właściwie stało, a użycie zestawienia „nasze działania - efekt końcowy”, musi wywołać u czytelnika tylko jedno przekonanie: działania Klubu Gaja spowodowały, że niedźwiedzie z Leszna pojadą do azylu w Müritz.

Nie rozumiemy, dlaczego Klub Gaja promuje swoją działalność korzystając z efektów naszej pracy. Nie chcemy umniejszać pozytywnych efektów działalności, pracy i zaangażowania Klubu Gaja, ale musimy podkreślić nasz odrębny, bezpośredni i decydujący wkład w znalezienie miejsca dla niedźwiedzi.

Jak nam się udało znaleźć miejsce w azylu dla niedźwiedzi z Leszna?

Na wstępie nie sposób pominąć jednego zdania o nas: jesteśmy naukowcami z Uniwersytetu Wrocławskiego, ale nasze działania dotyczące poprawy warunków życia niedźwiedzi w niewoli w Polsce od początku wspierają: brytyjska organizacja RSPCA i polska OTOZ Animals. W latach 2007-2009 realizowaliśmy naukowy projekt dotyczący sytuacji niedźwiedzi w niewoli w Polsce (www.bearproject.org). Gdy okazało się, że niemal 20 niedźwiedzi przebywa w warunkach, których zaakceptować nie można, postanowiliśmy podjąć działania na rzecz zmiany tej sytuacji.

Od początku jednym z priorytetów było rozwiązanie sprawy niedźwiedzi w Lesznie. Jedynym wyjściem w tym przypadku było znalezienie dla nich miejsca w jednym z zagranicznych azyli dla niedźwiedzi (brak możliwości rozbudowy wybiegu). Tutaj trzeba dodać, że jest to zadanie bardzo trudne. Spośród 15 tego typu miejsc w Europie, początkowo żaden nie chciał przyjąć niedźwiedzi z Polski. Związane jest to głównie z ogromnymi potrzebami i zbyt małą liczbą tego typu ośrodków. Potrzeby te wynikają przede wszystkim z konfiskat tzw. tańczących niedźwiedzi w Bułgarii i Rumunii, niedźwiedzi trzymanych przy restauracjach czy stacjach benzynowych w innych krajach bałkańskich, czy cyrkowych niedźwiedzi w Niemczech.

Tę trudną sytuację mieliśmy rozpoznaną już wcześniej, między innymi dlatego, że zajmujemy się tym w swojej pracy zawodowej. Około półtora roku temu nawiązaliśmy współpracę z „Vier Pfoten”, od tego momentu rozpoczęliśmy intensywne działania na rzecz znalezienia miejsca w którymś z trzech prowadzonych przez organizację azyli dla niedźwiedzi. Zaowocowało to kilkakrotnymi wizytami przedstawicieli „Vier Pfoten” we Wrocławiu, w Lesznie i w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, ale przede wszystkim setkami maili i rozmów, w których staraliśmy się przekonać organizację, aby pomogła w rozwiązaniu sytuacji.

Inicjowaliśmy i prowadziliśmy te oraz szereg innych działań, których efektem jest zgoda „Vier Pfoten” na zabranie niedźwiedzi z Leszna. Jest z czego być zadowolonym, bo azyle tej organizacji znane są z wysokiego standardu utrzymania zwierząt i doskonałych warunków. W połowie kwietnia nastąpi uroczyste otwarcie nowej części azylu w Müritz, w którym znajdą miejsce niedźwiedzice z Leszna. Przekazane przez nas tutaj informacje można sprawdzić u źródła czyli w urzędzie miejskim w Lesznie i w organizacji Vier Pfoten.

Robert Maślak i Agnieszka Sergiel
www.bearproject.org

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Seria pożarów Premier reaguje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na leszno.naszemiasto.pl Nasze Miasto